Kanclerz Niemiec: Bojkot rosyjskiej energii zagroziłby "setkom tysięcy miejsc pracy"

Bojkot rosyjskiej ropy i gazu miałby poważne konsekwencje gospodarcze i społeczne w Niemczech i całej Europie - powiedział w środę kanclerz Olaf Scholz.

Publikacja: 23.03.2022 21:45

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz

Foto: AFP

Przyznając, że Niemcy stały się zależne energetycznie od Rosji, kanclerz Scholz obiecał, że zakończy tę zależność tak szybko, jak to możliwe, ale zastrzegł: "Uczynienie tego z dnia na dzień oznaczałoby pogrążenie naszego kraju i całej Europy w recesji".

- Zagrożone byłyby setki tysięcy miejsc pracy - dodał, przemawiając w Bundestagu.

Stany Zjednoczone i niektóre wschodnie kraje Unii Europejskiej, w tym Polska i kraje bałtyckie, naciskają na wspólnotę, aby zbojkotował rosyjską energię.

Jednak inne kraje, w tym Węgry, które są w dużym stopniu uzależnione od rosyjskiej ropy, oraz Bułgaria, odmówiły przyłączenia się do tych starań.

Czytaj więcej

Były szef MSZ: Francja i Niemcy wykorzystywały format normandzki do realizacji swoich celów

Niemcy, największa gospodarka Europy, są największym przeciwnikiem bojkotu. Niemcy sprowadzają z Rosji około 55 proc. gazu ziemnego, 35 proc. ropy naftowej i połowę węgla.

Robert Habeck, wicekanclerz i minister gospodarki Niemiec, pracuje nad alternatywnymi źródłami energii. Niedawno zapowiedział budowę dwóch terminali skroplonego gazu ziemnego, a w tym tygodniu odwiedził Katar, aby zawrzeć umowę dotyczącą gazu ziemnego.

W ubiegłym tygodniu w obszernym wpisie w mediach społecznościowych Habeck stwierdził, że nawet jeśli Niemcy znajdą alternatywne źródła energii, to przez wiele miesięcy, jeśli nie lat, pozostaną uzależnione od rosyjskiego gazu i ropy. Zauważając, że zwiększenie importu energii z Rosji było strategicznym celem poprzednich niemieckich rządów, ocenił: "Z perspektywy czasu widać, że był to poważny błąd strategiczny. Trzeba go szybko naprawić".

- Nie służy to niczyim interesom, jeśli świadomie narażamy na ryzyko naszą gospodarkę - powiedział Scholz.

Przyznając, że Niemcy stały się zależne energetycznie od Rosji, kanclerz Scholz obiecał, że zakończy tę zależność tak szybko, jak to możliwe, ale zastrzegł: "Uczynienie tego z dnia na dzień oznaczałoby pogrążenie naszego kraju i całej Europy w recesji".

- Zagrożone byłyby setki tysięcy miejsc pracy - dodał, przemawiając w Bundestagu.

Pozostało 82% artykułu
Polityka
Wybory prezydenckie w USA: Donald Trump i Kamala Harris na remis
Polityka
Koalicja skrajnych partii na wschodzie Niemiec? AfD mówi o zdradzie ideałów
Polityka
Von der Leyen i wąski krąg władzy
Polityka
Donald Trump zmienia plany. Nie dojdzie do spotkania z Andrzejem Dudą
Materiał Promocyjny
Wpływ amerykańskich firm na rozwój polskiej gospodarki
Polityka
Wybory prezydenckie w USA. Grupa republikanów: Trump nie nadaje się na prezydenta