Kreml o abramsach dla Ukrainy: Absurdalny pomysł. Te czołgi zostaną zniszczone

Pomysł dostarczenia amerykańskich czołgów podstawowych Abrams Ukrainie jest absurdalny - twierdzi rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow.

Publikacja: 25.01.2023 11:08

Dmitrij Pieskow i czołg M1 Abrams

Dmitrij Pieskow i czołg M1 Abrams

Foto: PAP/EPA, US DoD

arb

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 336

Pieskow odniósł się do doniesień amerykańskich mediów, które podają, że USA mają jeszcze w tym tygodniu ogłosić dostarczenie Ukrainie ok. 30 swoich czołgów podstawowych, Abrams.

Decyzja USA o przekazaniu abramsów ukraińskiej armii ma pociągnąć za sobą decyzję Niemiec ws. dostaw czołgów Leopard 2 na Ukrainę.

Już wcześniej Wielka Brytania oświadczyła, że dostarczy Ukrainie 12 swoich czołgów podstawowych, Challenger II.

Czytaj więcej

Dlaczego Scholz zwlekał w kwestii leopardów? Chodziło o abramsy

- Jestem przekonany, że wielu ekspertów rozumie absurdalność tego pomysłu. Jeśli chodzi o technologiczne aspekty, jest to plan skazany na niepowodzeni i - co najważniejsze - to oczywiste przeszacowanie potencjału, który może to dodać Siłom Zbrojnym Ukrainy. To kolejne, raczej głębokie złudzenie - stwierdził Pieskow.

- Powtarzamy, że te czołgi spłoną tak, jak wszystkie inne - dodał.

Pieskow zwrócił jednocześnie uwagę na wysoki koszt abramsów dodając, że "wszystko to spadnie na barki europejskich podatników i Amerykanów, jak zawsze".

Ukraina od dawna domaga się dostaw zachodnich czołgów, które pomogłyby jej przełamać impas na froncie

Rzecznik Kremla mówił też, że z USA i Niemiec napływają "wzajemnie wykluczające się oświadczenia, doniesienia medialne, przecieki etc.".

- Jest oczywiste, że nie wszystko idzie gładko, nie wszystko idzie gładko w samym Sojuszu i nie wszystko idzie gładko jeśli chodzi o czołgi - przekonywał.

Ukraina od dawna domaga się dostaw zachodnich czołgów, które pomogłyby jej przełamać impas na froncie i wznowić kontrofensywę.

W grudniu, w rozmowie z "The Economist", głównodowodzący ukraińską armią, gen. Walerij Załużny mówił, że jego kraj potrzebuje 300 zachodnich czołgów, by odzyskać tereny utracone na rzecz Rosji po 24 lutego 2022 roku.

Pieskow mówił też, że nie zgadza się z opinią, iż kontynuacja konfliktu na Ukrainie może zapewnić bezpieczeństwo Europie. - To absurdalny pogląd, to ślepa uliczka - stwierdził.

- Jesteśmy o tym głęboko przekonani. Byliśmy o tym przekonani rok temu, nawet więcej niż rok temu, gdy prezydent (Władimir) Putin wzywał wszystkich, aby usiedli przy stole negocjacyjnym i porozmawiali o naszych obawach, gdy prezydent Putin wezwał wszystkich, by przypomnieli sobie kilka dekad stopniowej ofensywy NATO w stronę Rosji i gdy Putin ostrzegał, że kontynuacja takiej linii nie może pozostać bez konsekwencji - mówił Pieskow.

Rosja 24 lutego 2022 roku rozpoczęła niesprowokowaną, pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Od 2014 roku Rosja nielegalnie okupowała ukraiński Krym i wspierała prorosyjskich separatystów, którzy rozpoczęli wojnę w Donbasie.

Pieskow odniósł się do doniesień amerykańskich mediów, które podają, że USA mają jeszcze w tym tygodniu ogłosić dostarczenie Ukrainie ok. 30 swoich czołgów podstawowych, Abrams.

Decyzja USA o przekazaniu abramsów ukraińskiej armii ma pociągnąć za sobą decyzję Niemiec ws. dostaw czołgów Leopard 2 na Ukrainę.

Pozostało 89% artykułu
Konflikty zbrojne
Wojna na Bliskim Wschodzie wisi w powietrzu
Konflikty zbrojne
Ukraińcy strzelają do Rosjan amunicją z Indii. Indie nie protestują
Konflikty zbrojne
Eksplodujące radiotelefony Hezbollahu. To był najbardziej krwawy dzień w Libanie od roku
Konflikty zbrojne
Rosja chce mieć drugą armię świata. Czy Putin szykuje się do długiej wojny?
Materiał Promocyjny
Wpływ amerykańskich firm na rozwój polskiej gospodarki
Konflikty zbrojne
Wybuchające pagery w Libanie. Hezbollah upokorzony i zdruzgotany