Rosyjski atak rakietowy na Kijów. Ukraina: Tam nie było czołgów, Rosja kłamie

Kilka rosyjskich pocisków manewrujących uderzyło w obiekt infrastruktury w Kijowie. Rosja twierdziła, że w ataku zniszczyła m.in. czołgi. Doniesieniom tym zaprzeczył szef ukraińskich kolei. Według niego, rakiety uderzyły w zakład naprawy wagonów, w którym nie było żadnego sprzętu wojskowego.

Publikacja: 05.06.2022 16:03

Dym nad Kijowem po uderzeniu rosyjskich pocisków

Dym nad Kijowem po uderzeniu rosyjskich pocisków

Foto: PAP/EPA/OLEG PETRASYUK

zew

Rano nad wschodnimi obrzeżami stolicy Ukrainy unosił się dym. Jak przekazał mer Kijowo Witalij Kliczko, w wyniku rosyjskiego ataku rakietowego jedna osoba została ranna, nikt nie zginął. Siły Zbrojne Ukrainy podały, że ok. godz. 6:00 czasu lokalnego obrona przeciwlotnicza zestrzeliła jeden wrogi nadlatujący pocisk manewrujący.

Z kolei państwowy operator energii jądrowej Energoatom podał, że jeden z rosyjskich pocisków, który prawdopodobnie kierował się w stronę Kijowa, przeleciał "niebezpiecznie nisko" nad elektrownią jądrową w obwodzie mikołajowskim. Ukraińskie Siły Powietrzne informowały, że według wstępnych danych Rosjanie wystrzelili pociski z samolotu Tu-95 znad Morza Kaspijskiego.

Ministerstwo Obrony Rosji oświadczyło, że rosyjskie wojsko użyło precyzyjnych pocisków dalekiego zasięgu wystrzeliwanych z powietrza. W wyniku uderzenia na obrzeżach Kijowa zniszczone miały zostać czołgi T-72 dostarczane Ukrainie przez sojuszników tego państwa oraz inne pojazdy opancerzone znajdujące się w budynkach przedsiębiorstwa zajmującego się naprawą wagonów.

Czytaj więcej

Sondaż: Ponad 60 proc. Polaków chce embarga na gaz z Rosji bez względu na koszty

Doniesieniom strony rosyjskiej zaprzeczył w mediach społecznościowych szef zarządu ukraińskich kolei państwowych Ołeksandr Kamyszin. Przekazał on, że cztery pociski uderzyły w zakład naprawy wagonów kolejowych we wschodnim Kijowie. "Wojska rosyjskie kolejny raz ostrzelały infrastrukturę kolejową" - podkreślił. "W zasadzie to dla nas standardowy początek dnia. (Rosjanie) codziennie uderzają w obiekty kolejowe, my je na bieżąco naprawiamy i ruszamy dalej" - dodał.

Kamyszin potwierdził, że jeden z kolejarzy został ranny, udzielono mu pomocy medycznej. "Nie wypowiadaliśmy się publicznie na temat ostrzału, ponieważ w tym przypadku nie doszło do opóźnień w ruchu pociągów pasażerskich" - zaznaczył.

"Ale rosyjskie Ministerstwo Obrony nie milczało. Po raz kolejny skłamało, że celem uderzenia były czołgi T-72 dostarczone przez kraje Europy Wschodniej i inne pojazdy opancerzone znajdujące się w budynkach warsztatu" - napisał szef ukraińskich kolei państwowych. Oficjalnie oświadczył, że na terenie zaatakowanego zakładu "nie ma sprzętu wojskowego". Dodał, że w zakładzie naprawiane są wagony do przewozu zboża.

Czytaj więcej

Rosjanie ćwiczą wykrywanie okrętów podwodnych i ochronę własnych jednostek

Ołeksandr Kamyszin zaprosił dziennikarzy, by przybyli na miejsce ataku i przekonali się o prawdziwości jego słów. "Potwierdzimy, że Rosja po raz kolejny kłamała" - podkreślił. Według niego, wojska rosyjskie chcą zablokować Ukrainie możliwość eksportu produktów na zachód. Zaproszenie Kamyszina dotyczy dziennikarzy akredytowanych przez Ministerstwo Obrony Ukrainy.

Niedzielny atak to pierwsze tego typu zdarzenie po pięciu tygodniach spokoju w stolicy Ukrainy. W Kijowie nie doszło do podobnego ataku od czasu wizyty sekretarza generalnego ONZ António Guterresa, która miała miejsce 28 kwietnia. Prezydent Rosji Władimir Putin w wywiadzie telewizyjnym w niedzielę wysłał ostrzeżenie dla państw zachodnich, które dostarczają broń Ukrainie, mówiąc, że Rosja użyje "narzędzi zniszczenia", aby uderzyć w "obiekty, w które jeszcze nie uderzyliśmy", jeśli Ukraina otrzyma systemy rakietowe o większym zasięgu.

Rano nad wschodnimi obrzeżami stolicy Ukrainy unosił się dym. Jak przekazał mer Kijowo Witalij Kliczko, w wyniku rosyjskiego ataku rakietowego jedna osoba została ranna, nikt nie zginął. Siły Zbrojne Ukrainy podały, że ok. godz. 6:00 czasu lokalnego obrona przeciwlotnicza zestrzeliła jeden wrogi nadlatujący pocisk manewrujący.

Z kolei państwowy operator energii jądrowej Energoatom podał, że jeden z rosyjskich pocisków, który prawdopodobnie kierował się w stronę Kijowa, przeleciał "niebezpiecznie nisko" nad elektrownią jądrową w obwodzie mikołajowskim. Ukraińskie Siły Powietrzne informowały, że według wstępnych danych Rosjanie wystrzelili pociski z samolotu Tu-95 znad Morza Kaspijskiego.

Pozostało 82% artykułu
Konflikty zbrojne
Wojna na Ukrainie. Rosjanom nie udaje się odbić obwodu kurskiego
Konflikty zbrojne
Izrael ostrzelany z terytorium Jemenu. W Tel Awiwie zawyły syreny
Konflikty zbrojne
Zełenski podał termin kolejnego Szczytu Pokojowego. Rosja zostanie zaproszona
Konflikty zbrojne
Rosja produkuje nowe drony-kamikadze. Części pozyskuje z Chin
Konflikty zbrojne
Władimir Putin grozi państwom NATO. "Stan wojny z Rosją"
Materiał Promocyjny
Jak wygląda auto elektryczne