Robert Gwiazdowski: Bajka o mokrej Jolce, kibolach i premierze Tusku

W ramach utrwalania praworządności i konstytucyjnych swobód obywatelskich rząd pracuje nad ustawą zakazującą „mowy nienawiści”. Co prawda jeszcze nie prewencyjnej (przed), tylko karnej (nomen omen – po). Co na to wszystko Cypis?

Publikacja: 29.08.2024 04:30

Premier Donald Tusk

Premier Donald Tusk

Foto: PAP/Paweł Supernak

Hasztag FSM – Free Speech Matters. Więc każdy ma prawo śpiewać utwory Cypisa. Z tym że nie tylko ten oznaczany kulturalnie ośmioma gwiazdkami. Także ten o „zapinaniu mokrej Jolki” czy o osobach, które kulturalnie nazywane są gejami, choć w artysta w swoim utworze nazywa ich nie tak kulturalnie.

Od cenzury w PRL do autocenzury w III RP

No ale choć „nie zgadzam się z tym, co mówisz, oddam życie, byś miał prawo to mówić”. Nie zgadzam się z wieloma poglądami Woltera, ale to zdanie, którym scharakteryzowała je autorka jego biografii, warte jest cytowania. Nawet jeśli sam Wolter w rzeczywistości nigdy go nie wypowiedział w tej formie. „Se non e vero, e ben trovato” – jak mówią z kolei Włosi – „nawet jeśli to nieprawda, to dobrze powiedziana”.

Choć komunistyczna cenzura prewencyjna została (nie bez oporów niektórych, w tym samego premiera Tadeusza Mazowieckiego) zlikwidowana, dość szybko zaczęła pojawiać się nowa. Najpierw była to autocenzura. Dyktat grupy, która zdominowała media, miał sprawić, że wielu ludzi podąży za jej wskazaniami, żeby nie zostać skazanymi na środowiskowy ostracyzm. To chyba za mało – zwłaszcza w czasach, gdy nastąpiła pewna demokratyzacja mediów oraz dywersyfikacja różnych środowisk i nie trzeba mieć już zgody tej jednej grupy, żeby coś pisać czy mówić.

Czytaj więcej

Cenzura, przed którą nie ma obrony

Czy kibice pójdą siedzieć za złamanie tajemnicy państwowej o premierze Tusku?

Więc ma być zakaz „mowy nienawiści”. W ramach utrwalania praworządności i konstytucyjnych swobód obywatelskich rząd pracuje nad projektem stosownej ustawy. Co prawda jeszcze nie prewencyjnej (przed), tylko karnej (nomen omen – po).

Już zresztą taka jest. Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego już z 2009 roku za publikację informacji stanowiącej „tajemnicę państwową” grozić kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Chodziło o sprawę dziennikarzy, którzy opublikowali kilka tekstów dotyczących bezczynności polskich służb specjalnych w sprawie osób podejrzanych o współpracę z Rosją. Ale czy nie na tym właśnie polega prawdziwe dziennikarstwo? Woodward z Bernsteinem, pisząc o Watergate, ujawnili przecież najściślejsze tajemnice Białego Domu! Nazywanie premiera „matołem” (za co onegdaj zostali skazani kibole) śmiało można podciągnąć pod ujawnianie tajemnicy państwowej. Więc ciekawe, co obejmie cenzura? Czy Cypis pójdzie siedzieć, jak zaśpiewa dziewczynie, że się będzie marnowała z tym, co się rymuje? On osobiście, jak trafi na sędziego ze stowarzyszenia, którego prezes wezwał właśnie premiera na dywanik za kontrasygnatę postanowienia prezydenta w sprawie jednego z sędziów nazywanych „neo”, może nie pójść. Ale jak zaśpiewa to samo jakiś opętany nienawiścią PiS-owiec? Życia za to nie oddam, żeby mógł, ale uważam, że może.

Hasztag FSM – Free Speech Matters. Więc każdy ma prawo śpiewać utwory Cypisa. Z tym że nie tylko ten oznaczany kulturalnie ośmioma gwiazdkami. Także ten o „zapinaniu mokrej Jolki” czy o osobach, które kulturalnie nazywane są gejami, choć w artysta w swoim utworze nazywa ich nie tak kulturalnie.

Od cenzury w PRL do autocenzury w III RP

Pozostało 89% artykułu
Opinie polityczno - społeczne
Renaud Girard: Polska - czwarta siła w Europie
Opinie polityczno - społeczne
Kazimierz Groblewski: Igrzyska w Polsce – podrzucajmy własne marzenia wrogom, a nie dzieciom
Opinie polityczno - społeczne
Warzecha: Warto nie ulegać emocjonalnym narracjom i zaufać nauce
Opinie polityczno - społeczne
Jacek Czaputowicz: Polityka hieny ma się dobrze
Materiał Promocyjny
Wpływ amerykańskich firm na rozwój polskiej gospodarki
Opinie polityczno - społeczne
Migalski: Prezydencko-partyjne trzęsienie ziemi